Bartłomiej Wysocki

Entries tagged as ‘praca’

09.02.09

luty 9, 2009 · Dodaj komentarz

Mój ulubiony znak w pracy. Przed komorą do unicestwiania ludzi jak widać.

Kategorie: Codzienność
Otagowane:

22.12.08

grudzień 22, 2008 · 3 komentarzy

Mam nadzieje ze skoro to czytasz, nie przychodzisz do sklepu tylko po to aby rzucać się o to że siatki są płatne nic nie kupując, odróżniasz kolportera od empiku, saturna lub mediamarktu (poważnie) i nie mówisz że szukasz gry bez przemocy dla dziecka po czym okazuje się że dziecko ma 28 lub więcej lat (!!!).

Kategorie: Codzienność
Otagowane: , ,

18.12.08

grudzień 18, 2008 · 3 komentarzy

Kategorie: Codzienność
Otagowane:

13.12.08

grudzień 13, 2008 · Dodaj komentarz

Kategorie: Codzienność · Zdjęcia
Otagowane: , ,

Tak to wygląda

lipiec 14, 2008 · 5 komentarzy

Po prostu się starzeje. Jakoś coraz rzadziej muzyka leci w moim pokoju leci muzyka gdy mnie w nim nie ma, rzadko kiedy chodzę z odtwarzaczem na uszach itd. Po prostu starzeję się. Lubię ciszę i inne różne dziwne rzeczy. Co prawda gdy jest absolutna cisza to tak naprawdę jej nie słychać, bo zamiast niej jest pisk, ale bądź co bądź lubię to.

Lubię sycić wzrok kolorami w oryginalnym wydaniu. Co prawda widziałem dużo fajniejsze widoki ale aparat mi ostatnio ciąży i nie jest moim wiernym kompanem, ale czasem zdarzy się tak że jakoś się w moim zasięgu znajdzie.

Drugim powodem mojego ciążowego zachowania może być praca. Co prawda nie jest to praca w kamieniołomie ani przemyt ręczników do RPA, ale idzie zasnąć w tak monotonnej pracy. Jak każdy bankier co rano wciskam się w standardowy uniform przeciętnego bankiera. Koszula z kantami, czarne spodnie które kiedyś owe kanty miały (ostatni raz chyba po wyciągnięciu z opakowania) i adidasy. Bo nie można dać się do końca zwariować. Po ceremonii ubierania się następuje rytuał wyprawy na kolej. Po drodze szybki przegląd prasy. Panowie z Echa miasta i Metra dostarczają końską dawkę niezbędnych każdemu informacji. Promocje w Saturnie i ofertę Lidl’a śledzę dzięki nim na bieżąco.Mało co czytam z tych “gazet”, ale i tak zawsze je biorę, bo wiem że im szybciej je rozdadzą, tym szybciej będą mogli iść do domu.
Za to po pracy taki typowy bankier jak ja może iść się zabawić. Do teatru na ten przykład. Po drodze trafia się znaleźć telefon. Osoba posiadająca wcześniej ten telefon mimo mojej dobrej woli i kontaktowania się na mój koszt nie wykazała chęci odzyskania telefonu.

“Telefon jakiś świetny nie był a na koncie i tak nic nie było. Przepraszam za fatygę.”

No cóż. W każdym razie jak dotrze się już do tego teatru miło jest wejść totalnie przemoczonym przez deszcz (bo kto by pomyslał że z chmur spadnie deszcz. Takie rzeczy to nie w tym kraju przecież) i dowiedzieć się że spektakl został odwołany z powodo awarii. Za to spotkałem miłą grupę wędkarzy lubujących deszcz.

Jak mówi nowe polskie powiedzenie ” Gdy nie ma schronienia, parasol i z siedzenia”.
Dziękuję za uwagę.
A na koniec odgrzebane kawałki.

Kategorie: Codzienność
Otagowane: , , , , , ,