W sumie to dlugo czekaly te zdjecia az racze na nie rzucic okiem. Otoz jak to historia wygladala.
Wpierw bylo krecenie sie po jesiennym, jakze zimnym Gdansku.

Pozniej nastala pora kanapki.

Pozniej lusterko latalo w gore i w dol.

W sumie to nie wiem co pisac.
I to od poczatku tej noty.
Ale cos z siebie wydusilem.
Ciekawe ile jeszcze bym byl w stanie.
Dobra, pora z tym skonczyc.
Popatrzcie jeszcze na to z przesluchaniem i do wyra marsz.
dziekuje za uwage.
Jakis czas temu
listopad 23, 2007 · 7 komentarzy
Kategorie: Bez kategorii
Otagowane: be-zy-dury, foty, Gdańsk, jesien
7 odpowiedzi jak dotąd ↓
NocnychMysliGonitwa // listopad 24, 2007 @ 9:37 am |
Oczy ma Pani ciekawe. A gdy patrzę na przedostatnie zdjęcie na myśl przychodzi jedynie skojarzenie z Bjork.
bartekwysocki // listopad 24, 2007 @ 9:40 am |
jak dla mnie to kasta pianistow
ewa // listopad 24, 2007 @ 5:42 pm |
a mi przychodzi do głowy
tylko to,
że będziesz wisiał,
Wysoki Wysocki
=)
Czaruś // listopad 24, 2007 @ 6:48 pm |
paaaczaj pobic Cie kca tzn powiesic
swoja droga masz wpierdol misiek ; (
bartekwysocki // listopad 24, 2007 @ 6:56 pm |
wycielas Ewo z kontekstu jedno slowo.
ewa // listopad 25, 2007 @ 9:21 am |
‘Ty’ ?
=)
bartekwysocki // listopad 25, 2007 @ 9:29 am |
blisko.