
O kurcze kurcze. to jest to co witaje lubia najbardziej- WIOSNA! ;]


Ach. N ie trzeba takiej grubej kurtki, juz tak bardzo nie widac szumow na moich zdjeciach, och wszystko jest takie piekne. Swiat jest duzo lepszy kiedy jest to swiatlo:] teraz czekam tupiac swoimi krzywymi nogami na 2 kwicien. P{rzydalo by sie drugie or 3 miejsce :< kiedy jest tak cieplo to nawet wieczorne podroze raz krocej raz dluzej sa ciekawsze:] a i jak by tego bylo malo to witaj ma juz znowu bardziej slowianska fryzure. Mozna powiedziec ze wiosna pelna geba;] 
15 odpowiedzi jak dotąd ↓
Iwona // marzec 28, 2007 @ 8:20 pm |
no jak taka pogoda za oknem to świat piękniejszy i żyć się bardziej chce ;]
bartekwysocki // marzec 28, 2007 @ 8:22 pm |
i poprawiac matematyke sie chce!
Orlando // marzec 28, 2007 @ 8:30 pm |
Mowilem, ze Ci ten zly humor minie…
I WTF jest na ostatnim zdjeciu?
bartekwysocki // marzec 29, 2007 @ 4:46 am |
deptak
Cezary // marzec 29, 2007 @ 12:14 pm |
btw nie mozesz robic takich zdjec jak to deptaka wlasnie, bo nie pijesz alkoholu i nie masz pozwolenia, sry no offence ;
bartekwysocki // marzec 29, 2007 @ 12:23 pm |
sory. Ty tu masz akurat najmniej do powiedzenia;] ja tu rzadze na dzielni i mam blende ; d
miales przyjsc to nie. pfff
bartekwysocki // marzec 29, 2007 @ 12:24 pm |
a tak swoja droga Czezary (;]) to kazdy moze chodzic z naswietlaniem 1s :* ;d
Cezary // marzec 29, 2007 @ 2:12 pm |
:*
Suvi // marzec 29, 2007 @ 7:28 pm |
wiosnawiosnawiosna. zyc się chce :]
ale jak to `poprawiac matematyke`? pfff.
ale tu się buziakami rzucacie… ;P
bartekwysocki // marzec 29, 2007 @ 7:59 pm |
no wiesz. sie gra- sie ma
cAnz // marzec 29, 2007 @ 10:27 pm |
a ja skomentuje w ten sposob:
http://www.daily.art.pl/index.php?d=2007-03-27
cAnz // marzec 30, 2007 @ 6:49 am |
a ja tak skomentuje:
http://www.daily.art.pl/index.php?d=2007-03-27
^^
cAnz // marzec 30, 2007 @ 6:50 am |
a ja tak skomentuje:
http://www.daily.art.pl/index.php?d=2007-03-27
Dziewczyna o perłowych włosach // marzec 30, 2007 @ 7:41 pm |
Rafał Wojaczek
“Bądź mi”
Bądź mi
Bądź mi od stóp do głowy, od pięty do ucha
Od kolana do pachwiny, od łokcia do paznokci
Pod pachą, pod językiem, od łechtaczki do rzęs
Bądź biegunem mojego pomylonego serca
Rakiem, który mózg jedząc pozwoli poczuć mózg
Bądź wodą tlenu dla spalonych płuc
Bądź mi stanikiem, majtkami, podwiązką
Bądź kołysanką dla ciała, niańką co kołysze
Bądź żądzą i spełnieniem, rozkoszą, znowu głodem
Przeszłością i przyszłością, sekundą i wiecznością
Bądź chłopcem, bądź dziewczyną, bądź nocą i dniem
Bądź mi życiem, radością, bądź śmiercią, zazdrością
Bądź złością i pogardą, nieszczęściem i nudą
Bądź Bogiem, bądź Murzynem, ojcem, matką, synem
bartekwysocki // marzec 31, 2007 @ 8:08 am |
hm. ten murzyn jakos nie pasuje do calosci wg. mnie. w sensie taki wyrwany z kontekstu